pl

Aktualności

Nie płaczmy za Libeskindem i star architektami. Łódź ma kamienice paryskiego formatu

Zamiast płakać nad niezrealizowanymi projektami star architektów, powinniśmy bardziej zadbać o dobro architektury, jakie pozostawiła nam w spadku burzliwa historia naszego miasta - uważa dr Tomasz Jochim

Rozmowa z Tomaszem Jochimem, dyrektorem zarządzającym w BUDOMAL

W ciągu ostatnich lat przez Łódź przewinęło się kilka wielkich nazwisk światowej architektury i urbanistyki. W styczniu 2007 roku do Łodzi przyjechał Rob Krier. Nakreślił on bardzo ambitny plan dla Nowego Centrum Łodzi. Zakładał on, powstanie zupełnie nowej dzielnicy przypominającej klasyczne miasto – niewysokie, z wąskimi uliczkami i fasadami nawiązującymi do łódzkiej architektury.

W grudniu 2009 roku w Łodzi pojawił się Frank Gehry, którego korzenie związane są z miastem. Gehry zaproponował wtedy stworzenie w Łodzi monumentalnego Centrum Festiwalowo-Kongresowego. Pokazał wstępny projekt budynku.

Cztery lata później na 15. piętrze biurowca Textilimpex, gdzie znajdował się punkt widokowy na powstające już NCŁ, miasto zaprezentowało koncepcję budowy Bramy zaproponowaną przez Daniela Libeskinda. Monumentalny biurowiec z charakterystycznymi dla architekta kształtami miała spółka LDZ Brama założona przez łódzkie firmy: Atlas i BUDOMAL.

Ostatecznie jednak do realizacji projektu nie doszło. Ale Brama Miasta to nie było ostatnie podejście Libeskinda do Łodzi. W 2018 roku w rozmowie z „Wyborczą” architekt przyznał, że bardzo zależy mu, by coś zrobić w rodzinnym mieście. Wtedy pokazano koncepcję budynku innego Libeskinda, który nazwano Specjalną Strefą Detalu.

Michał Frąk: Jak dotąd żadnego z projektów wielkich architektów w Łodzi nie udało się zrealizować. Dlaczego?

Dr Tomasz Jochim, dyrektor zarządzający w BUDOMAL: Chyba żadnemu z miast w Polsce się to do końca nie udało, choć przykładów spektakularnych projektów znajdziemy naprawdę sporo. Wielkie nazwiska współczesnej architektury – Frank Gehry, Rob Krier czy Daniel Libeskind to dla Łodzi wciąż niespełniona obietnica. I w jakimś sensie to dobrze. Realizacja jakiegokolwiek projektu sygnowana takimi nazwiskami powinna być ukoronowaniem konsekwentnego procesu przywracania Łodzi jej historycznej architektury i formy zabudowy. Ten proces musi być pośrednio uzupełniony współczesną propozycją dobrych, polskich pracowni architektonicznych.

Łódź, podobnie jak wiele dużych europejskich miast ma szansę obronić się własnymi dokonaniami i własną historią architektury. To miasto jest świetnym przykładem, bo trudno będzie znaleźć choćby w Polsce inne miejsce o podobnej skali zabudowy kamienicznej.

Kamienic mamy w Łodzi blisko 8 tysięcy i w dużej części są to wielkomiejskie obiekty. Można śmiało porównać do tych, które spotkamy w europejskich stolicach jak choćby Wiedeń czy Paryż.

Prezentują zadziwiające bogactwo detalu właściwe dla okresu neorenesansu, eklektyzmu czy secesji. Pytanie, który z budynków wielkich architektów niesie ze sobą taką różnorodność?

Łódź jest za biedna na tego rodzaju projekty?

– To fałszywa teza, Łódź jest bogatsza, niż to się na pozór wydaje. Bogactwo ma źródło w tym, co już historycznie zostało tu zbudowane. Dziś te obiekty wraz z całymi kwartałami mają szansę być stopniowo przywracane miastu i mieszkańcom.

Można to robić na kilka sposobów, jednym z niech jest, oczywiście, rozpoczęta rewitalizacja strefy śródmiejskiej, innym formuła partnerstwa publiczno-prywatnego, jeszcze innym zupełnie komercyjna działalność prywatnych podmiotów. Ważne, aby suma tych działań była przemyślana, właściwie zaplanowana, konsekwentna i oparta na zaakceptowanym branżowo i społecznie kodeksie urbanistycznym. Ta organiczna praca u podstaw może się nam opłacić, bo odtworzymy coś wyjątkowego w skali większej niż wyłącznie samego miasta. Wówczas może się okazać, że Łódź będzie nie tyle zamawiającym projekt star architektów co miejscem, gdzie owe sławy zwyczajnie chcą zrealizować swój prestiżowy projekt. Jedno jest już pewne, zderzenie z wielkimi projektami, nawet tymi niezrealizowanymi, coś nam dało.

Patrzymy na miasto odważniej. Zadajemy pytania, jakich wcześniej nie zadawaliśmy. I to jest ta wartość dodana. Dlatego nie ma co dziś płakać nad niezrealizowanymi marzeniami o symbolicznej architekturze. Nie doceniając lub wręcz lekceważąc posiadaną wartość własnego dziedzictwa architektury łatwo wpiszemy się w nurt marnotrawstwa tego potencjału. Tego zaś nie zrekompensuje nam marzenie o projektach star architektów.

Jak to marnotrawstwa? Przecież rewitalizacja trwa. Budynki zyskują nowe życie i nowe funkcje.

– To trochę dwie różne sprawy. Odtworzyć fragmenty historycznej zabudowy, tkanki miejskiej to jedno, uczynić z niej źródło inspiracji dla nowych projektów do drugie. To pozytywne działanie, jakim jest łódzka rewitalizacja, patrząc na nią wyłącznie od strony architektoniczno-urbanistycznej, siłą rzeczy musi się zderzyć ze współczesnym rynkiem deweloperskim, także komercyjnym. Niestety, nie zawsze wychodzi z tego zwycięsko. Mam na myśli to, że w wielu nowych inwestycjach, współczesna architektura w niewielkim stopniu koresponduje z historyczną. Mam też wrażenie, że kiedyś tak nie było.

Proszę spojrzeć na ciąg ulicy Moniuszki. Mimo że Łódź rozwijała się bardzo szybko, w jej minionej architekturze widać pewien ład i porządek. Być może był to porządek przypadkowy, ale był, czego dowodem jest wybudowany w latach 30. XX wieku obiekt YMCA przy Moniuszki 4a. To zupełnie inna architektura od tej zgromadzonej wokół, ale jej inność nie razi. Budynek jest wycofany, daje oddech pierzei, otwiera się na użytkowników, ma szacunek dla sąsiadujących kamienic. Tego nie można dostrzec na przykład o sposobie uzupełnienia zabudowy placu Wolności.

Trochę podobna sytuacja wiąże się ze sposobem aktualnego zagospodarowania skrzyżowania Kościuszki i Mickiewicza. W centralnej części stanął nowy symbol miasta, czyli stacja przesiadkowa. Ta, na swój sposób unikalna konstrukcja sama w sobie zasługuje na miano dominanty w przestrzeni publicznej, także z racji bliskości ulicy Piotrkowskiej. Dlatego nie powinna być przytłoczona najbliższym sąsiedztwem, a tak się stanie za sprawą nowego kompleksu biurowego, który do maksimum wykorzystuje możliwość zabudowy działki.

Nie podoba się panu ten budynek?

– Nie podoba mi się trochę bezrefleksyjny zachwyt nad stalą, aluminium i szkłem. W jednym ze swoich wykładów, Frank Lloyd Wright, będący symbolem architektury światowej, mówił o tyranii wieżowca. Ten fakt miał miejsce z początkiem XX wieku. I już wówczas, na długo przed rozkwitem ery wieżowców jakie znamy dziś, jego autor dostrzegał wszystkie wady i ułomności takiego sposobu zabudowy miast. Spektakularne w swojej prostocie, wysokie obiekty nie zawsze mają uzasadnienie dla miejsca, w którym powstają. Po początkowym zachwycie nad możliwościami współczesnego budownictwa, stają się one kolejnym architektonicznym tworem zacierającym naturalne piękno śródmiejskiej zabudowy. Takie obiekty swoim rozmachem oraz skalą czynią przestrzeń miejską uboższą i znacznie mniej przyjazną dla każdego.

Mając wybór, postawiłbym raczej na podejście innego uznanego urbanisty, czyli Roba Kriera. Odrzuca on współczesne podejście do urbanistyki, w którym budynki traktowane są jako oddzielne obiekty w nieograniczonej przestrzeni. W swoich projektach kładzie duży nacisk na kontekst historyczny i przestrzenny miejsca, dążąc do harmonii między starym i nowym. I to jest moim zdaniem bardziej właściwy kierunek rozwoju łódzkiej architektury.

Wielka szkoda, że ta współpraca ostatecznie się nie udała. Może wówczas Nowe Centrum nie miałoby problemu ze zdefiniowaniem własnej roli w strukturze miasta, zaś takiemu miejscu jak skrzyżowanie Ogrodowej i Zachodniej oszczędzono by aktualnego tygla architektonicznego.

To trochę smutny dowód, że ekonomia projektu przeważa dziś nad dobrem wspólnym, jakim jest jakość przestrzeni miejskiej.

Jakieś pozytywne przykłady?

– Jest ich wiele, choć to wyłącznie subiektywna ocena: budynek hotelowy przy Łąkowej, budynek Wydziału Prawa UŁ przy Kopcińskiego, centrum biznesowe przy Wólczańskiej, adaptacje biurowe na Księżym Młynie czy budynek dworca Łódź Fabryczna.

Winniśmy pamiętać, że stare wcale nie znaczy wtórne. Że architektoniczne dziedzictwo, jego autentyczność są naszym największym skarbem. Dbajmy o to. Starajmy się, by miasto rozwijało się w ładzie, a przyjdzie czas, że wielkie projekty znanych architektów staną się osiągalne.

źródło: http://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,24946739,nie-placzmy-za-star-architektami-lodz-ma-sie-czym-chwalic.html

Siedziba

ul. Beli Bartoka 24 lok. U8, Łódź

Wiadomość

Follow @Budomal1

NK Tu Li Re Ab

Oferta: Budomal, apartamenty lodz, developer lodz, deweloper lodz, dzialki budowlane lodz, dzialki na sprzedaz, gotowe mieszkania lodz, grunty lodz, inwestycje lodz, kamienice lodz, kupie mieszkanie lodz, mieszkania baluty, mieszkania deweloperskie lodz, mieszkania lodz, mieszkania na sprzedaz lodz bez posrednikow, mieszkania na sprzedaz lodz bezposrednio, mieszkania o wysokim standardzie lodz, mieszkania od dewelopera lodz, mieszkania rynek pierwotny lodz, mieszkania stan deweloperski lodz, mieszkania teofilow, mieszkania widzew, najlepszy deweloper, najlepszy deweloper lodz, najlepszy deweloper łódź, nieruchomosci lodz, nowe inwestycje lodz, nowe mieszkania lodz, powierzchnie biurowe lodz, rewitalizacja kamienic lodz, rewitalizacja lodz, rynek pierwotny mieszkania lodz, skup gruntow, sprzedaz mieszkan lodz, termomodernizacja lodz, zakup gruntow lodz, dostawa dzwigow lodz, dostawa dźwigów łódź, dostawa wind lodz, dostawa wind łódź, dzwig lodz, dźwig łódź, dzwigi lodzkie, dźwigi łódzkie, dźwigi łódź, dzwigi lodz, konserwacja wind lodz, konserwacja wind łódź, konserwacja dźwigów łódź, konserwacja dzwigow lodz, montaz wind lodz, montaż wind łódź, montaż dźwigów łódź, montaz dzwigow lodz, pogotowie dźwigowe budomal, pogotowie dzwigowe budomal, pogotowie dzwigowe lodz, pogotowie dźwigowe łódź, serwis dzwigow lodz, serwis dźwigów łódź, serwis wind łódź, serwis wind lodz, winda lodz, winda łódź, windy łódź, windy lodz, windy lodzkie, windy łódzkie, wymiana dźwigów łódź, wymiana dzwigow lodz, wymiana wind lodz, wymiana wind łódź, wymiana windy łódź, wymiana windy lodz

Tagi: Mieszkanie rynek pierwotny Łódź | Mieszkania stan deweloperski Łódź | Rewitalizacja kamienic Łódź | Inwestycje Łódź | Mieszkania developerskie Łódź | Nowe inwestycje Łódź | Mieszkania od dewelopera Łódź | Działki budowlane Łódź | Rewitalizacja Łódź | Sprzedaż mieszkań Łódź | Kamienice Łódź | Skup gruntów | Sprzedaż mieszkań w Łodzi bez pośredników | Grunty Łódź | Apartamenty Łódź | Mieszkania Widzew | Nieruchomości Łódź